(Bo tytuły nie muszą być po polsku)
Tak. Uważam, że przeważająca ilość ludzi jest głupia. Szczególnie zapita. Jest żałosna. I uważa, że to jest śmieszne. Że to jest zabawne... A to jest żałosne...
Taka refleksja... W sumie nie wiem, czemu tutaj. Ale na blogu z opowiadaniami nie pasuje. Więc jest tutaj. No i...
Tak, uważam, że upite dziewczyny to zło. I uważam, że alkohol to chyba spore gówno w mózgu...
Swoją drogą - wiecie że od nadmiaru Tigera/RedBulla/Innego Świństwa można dostać amnezji? Gitarzysta z zespołu znajomego zapomniał, jak się gra. Więcej do ust tego nie wezmę, chyba że na prawdę będę miał powód. (tak, to była dygresja :P)
I będę pisał dalej. Słucham jazzu na uspokojenie, odbudowuję sobie w głowie rzeczywistość i patrzę na wspaniałe zdjęcia (w tym momencie uśmiech na twarzy). Wiecie jak bardzo można być szczęśliwym? :P
Ale wracając do tematu - uważam że człowiek pod wpływem pewnych czynników zaczyna gubić pewne wartości i zasady... i w ogóle... Zresztą. Niektórzy mają to we krwi. Ooo, jak irytujący jest postęp cywilizacyjny, dający względną anonimowość pozwala na podszywanie się pod kogoś bez szczególnego zaznaczania tego, że jest się kimś innym. I jak wielką przyjemność niektórym sprawia wnikanie w czyjąś prywatność, zaglądanie do zamkniętej dla świata strefy i wlewanie tam gnoju swoich żałosnych żartów...
Przepraszam, po prostu uważam, że żartem jest coś, co nikogo nie uraża. Kiedy ktoś w ten sposób narusza pewne fundamenty pojmowania określonych zjawisk, jego żart przestaje być smaczny - i w efekcie budzi co prawda śmiech, ale śmiech żałosny. Śmiech, w którym objawia się totalne poniżenie, w którym ktoś wyśmiewa postawę osoby wyśmiewanej. Śmiech, w którym czasem pływa parę milczących, dobrych osób, które z litością patrzą na ofiarę żartu...
Taki żart jest psychicznym przestępstwem. Potrafi naruszyć delikatną strukturę myśli i wlać tam bagno...
Taak. Dzisiaj w ogóle dużo jest bagna. Niewielu ludzi chyba już potrafi nie brudzić się tym całym złem i żyć po prostu...
*chwila przerwy*
A wiecie, o czym trzeba pamiętać? Życie jest kruche... Szkoda by było zmarnować je w bagnie...
poniedziałek, 31 maja 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)