piątek, 26 września 2008

Teoria o budowie świata z energi, niczego i pochodnych...

Teoria dotyczy budowy wszechświata od końca, tzn. wyjaśnia, z czego składa świat i co było na początku, do czego świat dąży i co powinno być na końcu (zakładając że czas ma początek i koniec), lub co jest w punkcie "zerowym" (czyli zakładając popularną opinię o zapętleniu czasu).

Sam pomysł wpadł mi do głowy już dawno, ale większą część teorii ukształtowałem podczas obozu harcerskiego, gdy śmialiśmy się ze sprzątania anty-materią. Wychodząc z założenia, że z połączenia materii i antymaterii otrzymujemy wybuch, a po nim nic nie zostaje, można założyć, że powstaje wtedy nic (próżnia, nicość). A więc rozumując wstecznie żeby stworzyć materię, działamy energią na próżnię, otrzymując materię i produkt uboczny - antymaterię, która jest odwrotnością (negatywem) materii. (nad kwestią "ujemnej" energii jeszcze się nie zastanawiałem).

A więc zacznijmy od początku: rozumując w ten sposób na umownym początku świata istniała wyłącznie "wolna" energia, równomiernie rozchodząca się w pustej przestrzeni. Energię tę można w bardzo prosty sposób utożsamiać z Bogiem - jako coś niematerialnego i bliżej niezrozumianego może posiadać niematerialne, bliżej niezrozumiałe cechy, np. myśli (w ten sposób można logicznie udowodnić istnienie Boga). Energia ta w pewnym (bliżej nieokreślonym) momencie zaczyna działać na "nic", tworząc twory materialne o określonych właściwościach oraz pozostałe po nich "dziury", czyli antymaterię, o dokładnie przeciwnych właściwościach.

W ten sposób energia względnie zakłóca równowagę, tworząc miejsca wyraźnie odmienne, oraz równoważące je "antymiejsca". W wyniku dalszych przemian, działaniu energii oraz obecności energii w materii buduje się wszechświat wraz z rządzącymi nim zasadami.

Ten model zakłada, że świat nas otaczający możemy podzielić na energię i materię (oraz antymaterię, której jednak nie możemy bezpośrednio doświadczyć), czyli inaczej na to, co widzimy, czujemy i możemy zbadać, i na to, co sprawia, że światło się świeci, rower jedzie, a my żyjemy i myślimy. Jednocześnie w energii zawarte są nasze umysły (spójrzmy - nawet patrząc biologicznie myśli to impulsy elektryczne w mózgu - czyli energia. Można założyć, że ta sama energia po opuszczeniu ciała (np. śmierć) dalej będzie naszym umysłem. W końcu energia nie tworzy się znikąd, i nie znika.)

W ten sposób wszystko się zgadza - jak wiemy w przyrodzie nic nie ginie. Żyjąc w świecie zbudowanym z materii (można zakładać, że antymateria także tworzy światy, jednak nie jest to teraz istotne), ciągle jesteśmy świadkami działania energii, która zmienia swoją postać, dając różne efekty, oraz reakcji na to materii. (Przykłady podam kiedy indziej).

Wszystko układa się w logiczną całość, jak na razie nie zauważyłem żadnych nieścisłości, które byłyby zaprzeczeniem znanych mi praw rządzących światem. Nawet tak sporne kwestie jak Bóg mają swoje miejsce w tej teorii - jeżeli uznamy, że Bóg jest tą energią, to ma nad wszystkim władze, jest wszędzie i wszystko stworzył. Sama istota Boga/energii nie jest jednak do końca do zrozumienia (żeby to pojąć, trzeba umieć wyobrażać sobie niewyobrażalne, ale o tym kiedy indziej), jednak jej dzieła są logiczne i zrozumiałe, ponieważ nasze umysły czy dusze są tą samą energią (lub częścią tej samej energii), która stworzyła wszechświat.

21 komentarzy:

  1. bardzo ciekawy artykuł, zmotywował mnie do napisania teorii: "energia, a ciało"

    http://mateunho.wordpress.com/2008/09/26/energia-a-cialo/

    OdpowiedzUsuń
  2. A co powiesz na temat teorii przemieszczania się myśli? Wpadłam na ten pomysł wczoraj, kiedy powiedziałam coś, co właśnie miała na myśli Jagoda... załóżmy, że wszyscy wielcy myśliciele umarli - i - opierając się na Twych domysłach, ich myśli pozostały tu na ziemi i krążą, przenikają z jednego umysłu do drugiego. Wynikałoby z tego, że myśli to taka energia pierwotna, która nie ewoluuje, jedynie pojawia się i znika w krótkim czasie. Należy zadać sobie pytanie: co z nowymi ideami, nurtami filozoficznymi? Czy jest możliwe, że myśli w postaci urabialnych schematów dopasowują się do indywidualnych zmiennych - np. czasów i obyczajów potencjalnego posiadacza? Weźmy taki racjonalizm. Opierając się na wyżej opisanym zaczątku teorii, wyobraźmy sobie, że 2,5 tysiąca lat temu żył sobie pewien Ateńczyk, żywiący przekonanie, iż wszyscy ci bogowie, których wielbią jego sąsiedzi, znajomi i bliscy, tak naprawdę nie istnieją a do prawdy dotrzeć można jedynie przez logiczne rozumowanie. Ateńczyk ów wiódł proste życie i nie zapisał się na kartach dziejów. Blisko 18 wieków później poglądy Greka wyznaczają nowy tor w historii ludzkości, tylko dlatego, iż spotkały się z dużą rzeszą wyznawców i zostały odpowiednio nagłośnione.

    Jak się teraz nad tym poważniej zastanowić ta teoria jest nadal mocno niedopracowana, ale miło tak sobie czasem porozważać ;)

    Fajnie, że założyłeś tego bloga!
    trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm... Energia ogólnie pojeta może przybierać rózne formy - i generalnie bliska jest czemuś, co można by określić jako chaos (moim zdaniem). Wyłaniaja się z niej myśli, albo umysły, które wyławiają myśli - a na upartego nawet wiele z nich, mimo że są sprzeczne, mogą być jednocześnie prawdziwe...

    A grek, no cóż... same umysły raczej są jedyne w swoim rodzaju (wyjątkowe, każdy inny), choć jeżeli mogą być podobne, to mogą nawiązywać do tego, co było kiedyś, czyli mieć skłonności do konkretnych myśli/przekonań...

    czy coś takiego - energii i myśli nie da się opisać po ludzku dosłownie, a przykłady... no cóż, wydaje mi się, że nie jestem w stanie oddać tego... co myślę xD bo bym to tak okroił, że nie przekazałbym tego, co mam na myśli xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Wafelku, ale ja u myślach, nie o umysłach mówiłam. Umysł - materia, myśli - energia, tak?

    Ach i jeszcze: w tej Twojej teorii o budowie świata z energii jest jedna luka: nigdy nie udowodniono istnienia antymaterii.
    buź. ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie da sie tego udowodnić... A umysł - materia?? Bzdura :P Umysł to charakterystyka człowieka, jego dusza, cechy, energia życiowa itd. Mózg albo sam człowiek w pewnej częsci - to materia, ale umysł to już energia. Zbiór myśli i "wymyślaczy" (nie mogłem lepszego słowa znaleść :P)...

    OdpowiedzUsuń
  6. dopisek:

    A co do luki - to NIE jest luka, nikt jeszcze nie udowodnił, że antymaterii nie ma ^^ a w zamian pewne obserwacje wskazują na istnienie czegoś takiego.

    Zawsze można uznać, że materia nie zostawia dziury z nicości, ale to łamie kilka zasad, które już odkryliśmy. I znaczyłoby, że sama energia sie materializuje... też możliwe ^^ Ale wyklucza za dużo odkryć i hipotez, które osobiście uważam za dobre ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Hehe. Bardzo dobry artykuł. Przemyślę to trochę i na pewno znajdę coś, co jest źle xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe, ciekawe...

    Mam jednak dużo uwag. Zacznijmy od tego, że materia (czy antymateria) nie może powstać z niczego. Tak samo zderzenie cząsteczki i antycząsteczki (tak antycząsteczki były obserwowane doświadczalnie i istnieją) nie powoduje ich zniknięcia, ale powstanie innej cząsteczki, np. fotonu o wysokiej energii. Zależność pomiędzy energią i materią ("I znaczyłoby, że sama energia sie materializuje... też możliwe") jak najbardziej istnieje i zapisuje się E=mc^2, gdzie E - energia, m - masa, c - prędkość światła.
    Co dalej, niezbyt przemawia do mnie koncepcja energii jako nieistoty myślącej. Gdyby energia myślała, to np. rozpalając ognisko wytwarzamy dużo energii (cieplnej). Czy on myśli? Rzucając piłką też wytwarzamy energię (mechaniczną), czy ona myśli?
    "Energia ogólnie pojeta może przybierać rózne formy - i generalnie bliska jest czemuś, co można by określić jako chaos (moim zdaniem)." Ja myślę trochę inaczej. Wyobraź sobie taki układ: pudełko z kulkami w np. 5 kolorach, ułożonych warstwami wg kolorów. W pewnym momencie podnosisz pudełko i potrząsasz nim i odkładasz na to samo miejsce. Kulki tracą swój początkowy układ, pojawił się chaos (czyli zwiększyła się tzw. entropia układu), zaś energie tych kulek nie uległy zmianie (wciąż się nie poruszają, są tak samo wysoko nad ziemią, nie ogrzały się). W ten sposób wzrósł chaos (entropia), a energia nie zmieniła się. Tak jak sam powiedziałeś energia nie bierze się z niczego i nie znika, zaś *każda* czynność zwiększa całkowitą entropię układu, czyli wszechświata.
    Trudno też utożsamiać energię z umysłem. To, że procesowi myślenia, odczuwania itp. towarzyszy energia w postaci impulsów elektrycznych o niczym nie świadczy. Tak samo nasz mózg składa się z odpowiednich komórek. Czemu one nie miały by być umysłem? A może krew czy tlen, bez których mózg i człowiek nie może funkcjonować, tak jak bez impulsów elektrycznych?
    I chyba tyle ;]. Mogę tylko jeszcze dodać, że niewyobrażalnego nie trzeba sobie umieć wyobrazić, żeby je zrozumieć. Człowiek jest ograniczony do odczuwania poprzez swoje pięć zmysłów i nie wszystko może sobie wyobrazić, co nie oznacza, że nie może tego zrozumieć. Wystarczy wziąć pod uwagę np. hipersześcian czy inne bryły więcej niż 3-wymiarowe.

    Pozdrawiam :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Woow! Jaka rzetelna odpowiedź! ;) A co to jest hipersześcian?

    OdpowiedzUsuń
  10. ej, Kaef :P Rujnujesz mój świat xD Nie no tak serio to nie twierdzę że tak jest - to poprostu pewna wizja... Poza tym foton to, o ile wiem, tylko przedstawienie energi świetlnej jako cząsteczki w celu wytłumaczenia jakiś zjawisk - więc foton wcale nie jest materią...

    Co tam dalej było? A, co do energii jako myśli i umysłu - puściłem wodze fantazji kierując się trochę wiarą, trochę logiką, a trochę moja fantastyczno-naukową wyobraźnią, próbując wytłumaczyć przekonanie o istnieniu duszy jako czegoś oddzielnego, nie połączonego z ciałem, a samą energię ogólnie jako coś, w czym zawierają się prawa rządzące światem - teoretycznie rozpalając ognisko nie tworzysz duszy, ale można uznać, że energia wcześniej uwięziona w wiązaniach to siła Boga stwarzająca te wiązania, a później przy spalaniu zamieniająca się w siłę w postaci światła i ciepła... hmm... trochę mi to wyszło jak w jakiś wierzeniach plemion pogańskich ^^

    Za to porównanie do Chaosu było... hmm... tylko porównaniem żeby komuś to wytłumaczyć ^^ i twojego wywodu na temat entropii nie wiele rozumiem (muszę o tym poczytać)...

    A co do wyobraźni - ja bazuję na tym, co sobie wyobrażam, nie co wiem ^^ trochę inny sposób myślenia - tworzę w umyśle świat i badam, jak się zachowuje, starając sie zachować zasady które znam ^^ czy coś takiego (jeśli ktoś mnie wogóle rozumie xD)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jednakże! Nikt nie zaprzeczy, że fizyka jest potęgą ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Zuuoo!

    Otóż foton nie jest materią, nie mniej jednak jest cząsteczką elementarną (tak jak proton czy elektron) i jak najbardziej nie można mówić, że jest... niczym czy nicością.

    Jeśli chodzi o entropię to polecam podręcznik do fizyki z pierwszej klasy :P.

    Btw taka ciekawa obserwacja. Jeśli z tego co rozumiem (z twojej teorii) energia to bóg czy jakaś inna istota myśląca. I jak powiedziałeś energia działając na, hm, nicość przekształcała się w materię, zatem cała materia i antymateria jest zrobina z boga. Nawet ludzkie ciało. Czuję się bogiem ;].

    OdpowiedzUsuń
  13. A czy nie może być tak, że tylko "po części" składamy z boskich cząstek? Coś a'la boski pierwiastek, reszta to czyste człowieczeństwo...

    OdpowiedzUsuń
  14. To miał być taki "joke", ale cóż... ;] "boski pierwiastek, reszta to czyste człowieczeństwo" fajnie tylko skąd się w takim razie niby wzięły te posostałe pierwiastki? (żeby nie było nieporozumień, ja oczywiście wcale nie uważam, że bóg to energia, materia powstała z boga etc.)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie no, joke'a zrozumiałam wszak xD

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny, na prawdę świetny artykuł. Sam kiedyś się zastanawiałem nad podobnym tematem, aczkolwiek twoja teoria jest bliższa rzeczywistości. Są nieścisłości (choćby te, które wymienił undeadkaef), jednak idea sama w sobie jest (nawet) genialna.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bóg stworzył człowieka... A na początku był sam xD

    Wiesz, Bóg istnieje, czy tego chcesz, czy nie xD najwyżej dzisiaj w nocy wpadnie do Ciebie jego zbuntowany anioł imieniem Lucyfer, który pokaże Ci parę rzeczy xD


    a tak serio, pomysł Boga jako energi jest dość... hmm... "wolną" teorią - Energia w tej teorii jest czymś, w czym zawiera sie wszystko - i Bóg, i myśli, a pierwotnie miałby to być sam Bóg, który przekształca siebie w inne rodzaje energii. Czy coś takiego xD

    OdpowiedzUsuń
  18. "Wiesz, Bóg istnieje, czy tego chcesz, czy nie xD " ależ Ty jesteś nieostrożny!
    Bóg istnieje dla tego, który w niego wierzy. To tak, jak ja, zakochana w prof. A. wierzyłam, że bardzo zależy mu na tym, żebym wyciągnęła się z historii i wszystko, co robi, zmierza w tym kierunku (zabawne, ale ja naprawdę to czułam!). Teraz fascynacja zniknęła, A. zachowuje się jak wcześniej, ale teraz widzę realnie, że... ma mnie gdzieś.:P

    OdpowiedzUsuń
  19. "Wiesz, Bóg istnieje, czy tego chcesz, czy nie xD"
    Wiesz, Bóg nie istnieje, czy tego chcesz, czy nie :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Och, Zuza, a ty znowu nie zrozumiałaś żartu xD Przecież nie twierdzę, że Bóg istnieje na pewno xD Po prostu sobie zażartowałem, bo Kaef cały czas mi udowadnia, że Boga nie ma :P A ty od razu porównujesz to do historii twojej historii, w której najwidoczniej.... ma Cię gdzieś :P a tak serio...

    POWTARZAM: A TAK SERIO!
    (dopiero to, co pisze od tego miejsca jest ważne i można traktować poważnie)...
    yyy... zapomniałem, co chciałem napisać... Dobra, opiszę to w kolejnym poscie na blogu, jak ułożę wyjaśnienie teorii rozrzuconej w tych komentarzach ^^

    OdpowiedzUsuń